Logo RPM Studio

Blog

Praktyczne porady dla lektorów

Co sprawia, że studio wraca właśnie do tego lektora? Kilka praktycznych uwag z drugiej strony mikrofonu.

Dobry głos to dopiero początek.

O tym, czy studio regularnie proponuje danego lektora klientom, decyduje również coś mniej efektownego: przewidywalność współpracy.

  • Czy znamy stawkę?
  • Czy wiemy, kiedy otrzymamy nagranie?
  • Czy materiał będzie brzmiał tak samo jak poprzednio?
  • Czy w razie drobnej pomyłki możemy liczyć na sprawną poprawkę?

Im mniej znaków zapytania, tym częściej lektor trafia do castingów.

Nie są to zasady współpracy wyłącznie z RPM Studio. To praktyczne uwagi, które mogą ułatwić relacje z właściwie każdym studiem nagraniowym. Poszczególne firmy różnią się sposobem pracy, ale w wielu miejscach mechanizmy są bardzo podobne.

Nie chodzi o to, żeby zawsze być najtańszym, odpowiadać w trzy minuty i nagrywać o północy. Chodzi o to, żeby studio wiedziało, czego może się spodziewać.

Jasne stawki ułatwiają zdobywanie zleceń

Studio bardzo często przygotowuje wycenę dla klienta, zanim jeszcze wiadomo, który głos zostanie wybrany. Jeżeli znamy stawki lektora, możemy od razu uwzględnić go w propozycji. Jeżeli za każdym razem musimy najpierw zadzwonić, opisać projekt, poczekać na odpowiedź i dopiero później wrócić do klienta, cały proces robi się wolniejszy.

A klient często czekać nie będzie.

Dlatego dobrze jest ustalić ze studiem przynajmniej podstawowe ceny: nagranie do internetu, filmu wewnętrznego, centrali telefonicznej, spotu radiowego czy innej najczęściej wykonywanej produkcji. Nie wszystko da się zamknąć w tabeli. Licencje reklamowe, duże kampanie i nietypowe wykorzystania zawsze wymagają osobnej rozmowy. Jednak stała baza cenowa sprawia, że studio może proponować lektora bez każdorazowego pytania: „Ile tym razem?”.

Zdarza się też, że projekt wykracza poza wcześniejsze ustalenia, a studio zdążyło już przedstawić klientowi konkretną kwotę.

W takiej sytuacji najlepiej przyjąć zaproponowaną stawkę, o ile oczywiście mieści się ona w rozsądnych granicach, i od razu zaznaczyć: „Przy tym projekcie zostajemy przy tej cenie, ale przy kolejnych podobnych realizacjach moja stawka wynosi…”.

Najgorszy moment na zmianę ceny następuje wtedy, kiedy klient zaakceptował już ofertę, a studio nie ma możliwości jej podnieść.

Demo powinno mówić prawdę

Klient wybiera głos na podstawie próbki. Jeżeli demo zostało nagrane wiele lat temu, mocno przetworzone albo pokazuje sposób czytania, którego lektor dziś już nie stosuje, po nagraniu może pojawić się rozczarowanie. Czasem chodzi o barwę i wiek głosu. Innym razem o tempo, energię albo interpretację. Klient wybrał jedno, a otrzymał coś zupełnie innego. Dlatego próbki powinny być aktualne i możliwie uczciwe. Mają pokazywać najlepszą stronę głosu, ale nie mogą obiecywać brzmienia, którego później nie da się odtworzyć. Dla studia ogromną wartością jest powtarzalność.

Realizator chce wiedzieć, że kolejne nagranie zabrzmi podobnie do poprzedniego. Ma to szczególne znaczenie przy dogrywkach wykonywanych po kilku tygodniach albo miesiącach. Inny mikrofon, zmieniona akustyka, mocniejsza kompresja czy zupełnie nowy sposób interpretacji mogą sprawić, że krótkiej poprawki nie da się połączyć z wcześniejszym materiałem. Technika może się rozwijać. Głos także. Jednak im bardziej przewidywalny efekt, tym większe poczucie bezpieczeństwa po stronie studia.

Termin musi coś znaczyć

Szybkość ma znaczenie.

Jeżeli materiał może być gotowy tego samego dnia, świetnie. Jeżeli dopiero jutro o 14.00, również w porządku — pod warunkiem że studio wie o tym od początku. Precyzyjna informacja jest lepsza niż obietnica „postaram się wieczorem”, po której wieczorem nadal nic nie ma. Przed podaniem terminu dobrze zadać sobie proste pytanie: czy na pewno go dotrzymam? Lepiej uczciwie zapowiedzieć nagranie na jutro i wysłać je dziś niż zadeklarować dziś, a dostarczyć jutro bez słowa wyjaśnienia.

Podobnie jest z urlopami i dłuższymi wyjazdami. Wystarczy wcześniej napisać, że przez tydzień nie będzie możliwości nagrywania albo że dostępne będą wyłącznie pilne, krótkie realizacje.

Jeżeli studio kilka razy proponuje klientowi głos, a dopiero po wyborze dowiaduje się, że lektor od trzech dni jest za granicą bez sprzętu, zaczyna podchodzić do kolejnych castingów ostrożniej.

Nie dlatego, że urlop jest problemem. Problemem jest niespodzianka.

Możliwość poprawki daje realizatorowi spokój

Przy nagraniach wykonywanych zdalnie dobrze jest dopuścić jedną bezpłatną poprawkę, jeżeli tekst nie został zmieniony, a chodzi o wymowę, akcent, tempo lub interpretację. Taka zasada nie oznacza zgody na niekończące się sesje ani nagrywanie od nowa scenariusza, który klient po fakcie przepisał. Granice powinny być rozsądne. Studio chętniej proponuje jednak głos, kiedy wie, że drobna korekta nie zamieni się w spór o kolejne wynagrodzenie.

Jeżeli tekst jest trudny, zawiera obce nazwy albo nie wiadomo, jak klient rozumie daną uwagę, lepiej zapytać. Można również nagrać dwa krótkie warianty. Czasem dodatkowe kilkanaście sekund pracy oszczędza później kilka wiadomości i ponowne uruchamianie całej sesji. Inaczej wygląda sytuacja, gdy lektor musi ponownie przyjechać do studia. Wtedy dodatkowy koszt jest zrozumiały i warunki należy po prostu wcześniej uzgodnić.

Każde studio rozlicza się trochę inaczej

Jedno studio oczekuje osobnej faktury do każdego projektu. Drugie rozlicza cały miesiąc zbiorczo. W jednym trzeba podać numer zlecenia, w innym nazwę klienta, tytuł produkcji albo konkretny opis na fakturze. Dobrze zapisać sobie, jak wygląda współpraca z poszczególnymi firmami, i trzymać się ich zasad.

To drobiazg, dopóki ktoś po drugiej stronie nie musi szukać przez pół godziny projektu opisanego na fakturze jako „nagranie lektorskie”, choć w danym miesiącu było ich dwadzieścia. Sprawne rozliczenie również buduje opinię o lektorze. W studiu z lektorem współpracuje nie tylko realizator, lecz także producent, osoba prowadząca projekt i księgowość.

Własna strona może mieć także drugą stronę

To najbardziej delikatny punkt, ale nie chciałbym go omijać.

Studia najchętniej przedstawiają klientom głosy, przy których ryzyko późniejszego pominięcia studia jest niewielkie. Jeżeli klient otrzymuje imię i nazwisko lektora, może znaleźć jego stronę, numer telefonu oraz bezpośredni adres e-mail. Przy kolejnej produkcji wystarczy jedna wiadomość, aby zrealizować nagranie już bez udziału studia — czasem taniej, bo z rachunku znika obsługa produkcyjna.

Z punktu widzenia lektora własna strona jest naturalnym narzędziem pozyskiwania klientów. Z punktu widzenia studia może być jednak powodem, dla którego dany głos zostanie rzadziej pokazany w castingu.

Nikt nie powinien nikomu zabraniać prowadzenia własnej działalności ani budowania marki. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że interesy bywają tutaj rozbieżne. Działa to podobnie jak w relacji aktora z agentem. Jeżeli agent inwestuje czas i pieniądze w zdobywanie zleceń, chce mieć pewność, że klient nie ominie go przy następnym projekcie.

Dlatego część studiów częściej promuje lektorów, z którymi kontakt prowadzi przez siebie i przy których ma poczucie, że zbudowana relacja z klientem pozostanie bezpieczna. To nie kara. To zwykła kalkulacja biznesowa.

Jak zostać „swoim” lektorem studia?

Większość studiów ma grupę osób, do których wraca najczęściej.

To lektorzy sprawdzeni, przewidywalni i znani realizatorom. Ich głosy pojawiają się w pierwszych propozycjach, ponieważ studio wielokrotnie przekonało się, że współpraca przebiegnie sprawnie.

Nowa osoba rzadko od razu otrzymuje tyle samo zleceń. Nie musi to oznaczać, że ma słabszy głos albo gorsze demo. Po prostu relacja i zaufanie powstają z czasem.

Nie da się przeskoczyć tego jednym mailem.

Można natomiast konsekwentnie pokazywać, że stawki są jasne, nagrania powtarzalne, terminy dotrzymywane, a kontakt prosty. Po kilku dobrze przeprowadzonych projektach lektor przestaje być jednym z wielu nazwisk w bazie.

Staje się osobą, o której realizator myśli od razu po przeczytaniu scenariusza.

I właśnie wtedy zaczyna się stała współpraca.

Chcesz dołączyć do naszej bazy? Zajrzyj do banku głosów i napisz do nas.